Okaleczanie ciała oraz puszczanie krwi w wielu społeczeństwach stanowi ważny element praktyk uzdrawiających. Częstym zjawiskiem jest okaleczanie ciała chorego, zdarza się też wykorzystywanie krwi lub części ciała innych osób dla ich właściwości uzdrawiających, czasami samookaleczenie stanowi zasadniczy element procesu nabywania mocy uzdrowicielskiej. Leczenie często polega na podejmowaniu prób usunięcia z ciała przyczyny choroby. Favazza przytacza przykład praktyki z wysp Pacyfiku, polegającej na otwieraniu ciała człowieka w celu uwolnienia szkodników, które wedle wierzeń znajdują się w jego wnętrzu, powodując chorobę. Z kolei trepanacja to stara i dawniej znacznie rozpowszechniona praktyka, w trakcie której nacina się czaszkę lub wierci w niej otwór celem zmniejszenia ciśnienia bądź też uwolnienia złych duchów będących rzekomo przyczyną choroby. Okaleczanie ciała z zamiarem wypuszczenia zeń złych mocy, złych „humorów" lub złej krwi w przekonaniu o ich udziale w chorobie ma swą bogatą historię. Puszczanie krwi (poprzez nacinanie żył bądź przystawianie pijawek) w celach leczniczych lub profilaktycznych to tradycja obecna w Europie od II wieku n.e., która przetrwała aż po wiek XIX, a na niektórych obszarach nawet do lat dwudziestych XX wieku. Choć w wielu krajach na praktyki tego rodzaju nie ma już przyzwolenia społecznego, związane z nimi idee są wciąż żywe. Niedawno w Wielkiej Brytanii na przykład młoda kobieta pochodzenia azjatyckiego zmarła wskutek systematycznych i wielokrotnych pobić, którymi członkowie jej rodziny usiłowali „wyleczyć" ją z tego, co według nich stanowiło moralną czy też duchową przyczynę jej choroby.