Samouszkodzenia są często postrzegane jako szokujące, przerażające, niepojęte i odpychające. Celowe powodowanie obrażeń własnego ciała uważa się zazwyczaj za coś złego, niewłaściwego, budzącego obrzydzenie większe nawet niż przemoc stosowana wobec innych ludzi. Nowoczesne społeczeństwa Zachodu uznają za „obłąkańcze" samookaleczenia, które w innych kontekstach mogą być interpretowane jako mające określone znaczenie religijne i społeczne. W końcu okaleczanie ciała (dokonywane samodzielne lub przez inne osoby) stanowi element długiej, uniwersalnej tradycji ludzkości, spełniając w niej od dawien dawna ważne funkcje, zarówno w życiu grup, jak i całych społeczeństw. Okaleczanie ciała i puszczanie krwi w wielu kulturach były (i nadal są) nośnikiem rozmaitych głęboko symbolicznych treści. Niekiedy są to rany zadawane przez człowieka samemu sobie, ale za aprobatą społeczności, w której się to dokonuje. Naszym zdaniem jednak z samouszkodzeniami wiążą się również te praktyki cieszące się przyzwoleniem społecznym, w których rany zadaje się innym. Czasem jednostki dobrowolnie poddają się okaleczeniu. Kiedy indziej rodzice wyrażają zgodę na okaleczanie swych dzieci bądź też przedstawiciele społeczności sankcjonują zadanie fizycznych uszkodzeń ciała określonym jednostkom.